Pino.pl najlepszy wśród niewypałów
Może to wyglądać nieco jak podebranie wpisu od Marcina Jagodzińskiego z „netto” , ale po prostu nie starczyło mi w tygodniu czasu aby skrobnąć kilka słów na temat jakże wiekopomnego wydarzenia.
Zapowiadany prze długi czas na swoim blogu nowy polski portal społecznościowy Pino.pl , który miał zrewolucjonizować polską sferę web2.0… prawie wystartował. I w tym wypadku prawie naprawdę robi wielką różnicę.
Nie będę już nic pisał o szumnym ogłoszeniu startu Pino, którego nie było, ani o konferencji w Sheratonie, która… także szumnie ogłaszała start. I co? Tymczasem w sieci dalej Głuchu i pusto – Pino.pl wciąż nie działa. A przypominam jest już 16 grudnia? A co, że niby 2 dni, a ja się czepiam! A właśnie, że tak! Ale czepiam się zupełnie czego innego. Jak najpierw można wrzeszczeć na całego, że będzie, a jak nie ma to zapaść się pod ziemię. Nawet małego posta na swoim blogu? To, po co go do jasnej cholery zakładali?



Komenty