Blogi idą na wojnę
Dla wszystkich tych, którzy uważają, że blogi są tylko i wyłącznie dla nastolatków polecam tą stronę, zawiera ona spis blogów amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Iraku.
Jak widać każdy musi czasem opowiedzieć o swoich problemach nawet stalowi Marines .
Tymczasem trend ten wzbudza dość duże kontrowersje w US Army i Departamentu Obrony.
Army Web Risk Assessment Cell zajmuje się regularnym przeglądaniem blogów i usuwaniem “niewłaściwych” treści ze stron internetowych. To zresztą nie jedyny przejaw dbałości amerykańskich sił zbrojnych o informacje w sieci. Każdy dowódca polowy ma obowiązek, minimum raz na 3 miesiące “przejrzeć” strony internetowe podległych mu żołnierzy. Dodatkowo blogi monitoruje też Departamet Obrony USA – a dokładnie jego specjalna jednostka departamenu (Joint Web Risk Assessment Cell).



Komenty