Trochę o PR online w TV
A dokładnie w Dzień dobry TVN, gdzie w roli eksperta wystąpił niejaki Dominik W.
A dokładnie w Dzień dobry TVN, gdzie w roli eksperta wystąpił niejaki Dominik W.
“Waldemar ściszał w czasie bloku reklam. Uwielbiał marketing szeptany.”
(c) by waldemar
A dokładnie mieliśmy okazję wystąpić w cotygodniowej audycji Polskiego Radia Szczecin o jakże wdzięcznej nazwie “Trącić myszką”
. Mówiliśmy o web 2.0, blogach, akumulator.pl, reklamie behawioralnej, Second Life i innych nowych trendach w reklamie.
Zapraszamy do pobrania pliku mp3 (45 mb!) z nagraniem z audycji lub też do wysłuchania jej online:
Czekamy na konstruktywną krytykę
Przeczytane przed chwilą na audience.pl :
“Firmy oszukują w blogach internetowych
11 czerwca 2007
Wiele firm po cichu wykorzystuje blogi do promocji swoich produktów. Próby oszukania internautów robione przez Sony czy Vichy często kończą się jednak blamażem. A wkrótce będą też niezgodne z prawem – informuje “Gazeta Wyborcze”.
Jak pisze dziennik fałszywe blogi szybko okrzyknięto flogami. Zjawisko wyszło na jaw, kiedy okazało się, że za jednym z popularnych blogów stała firma Sony, która w ten sposób próbowała reklamować jeden ze swych produktów.
Na oszustwie przyłapano również koncern kosmetyczny Vichy – spece od marketingu stworzyli fikcyjną kobietę Claire, która na blogu zachwalała zalety kremu przeciwzmarszczkowego dodaje “Gazeta Wyborcza”.
Na bojkot naraził się amerykański Dr Pepper, który zachęcał nastoletnich blogerów do pisania o swoich mlecznych napojach Raging Cow. Prawdziwą burzę wywołał Wal-Mart i obsługująca go agencja Edelman. Na stronie jednego z amerykańskich blogów dwójka podróżnych opisywała swoją wycieczkę po Stanach, noclegi na parkingach Wal-Martu i rozmowy z osobami tam spotkanymi.
“Gazeta Wyborcza” podkreśla, że sprawą zainteresowała się nawet Federalna Komisja Handlu – jej przedstawiciele stwierdzili, że jeśli bloger nie ujawnia, iż materiał jest sponsorowany, to może łamać prawa konsumenckie.
Firmy ryzykują, bo liczą na wykorzystanie wiarygodności osób funkcjonujących w internecie. Choćby dlatego, że konsument podchodzi do ich opinii z większą ufnością niż np. do publikacji w prasie branżowej, którą często postrzega jako zależną od reklamodawców.”
Refleksja na szybko: w takim razie agencje PR online podniosą swoje stawki za swoje usługi
Na początek małe wyjaśnienie – jestem “a kind of geek“, lubię wszystko co się wiąże z WEB 2.0 (cokolwiek by to nie znaczyło..
), podziwiam Macieja za próbę wykorzystania w sumie dość dziwnych idei w PR (ale w końcu to ma być PR 2.0
), ale i tak uważam, że podstawą PR online jest właściwe przygotowywanie tekstów pod kątem Internetu. Niestety (a może raczej “stety”) Internet (a raczej jego użytkownicy i ich sposób czytania /szukania informacji) wymusza określony sposób pisania, który nawet można określić jednym akronimem – KISS
.
Przy okazji prowadzenia jednych ze szkoleń PR miałem okazję prowadzić warsztaty poświęcone m.in. pisaniu na potrzeby internetu. I stąd prezentacja dot. tego tematu, którą pozwoliłem sobie tu zamieścić – wszelkie komentarze mile widziane
.
Jak pisać do internetu? (PDF, 1mb)
Komenty