Wirusować każdy może?
Pogoda wariuje, raz 30 stopnic Celsjusza, następnego 15, deszcz i zimny wiatr. Nic więc dziwnego, że w taki czas człowieka atakują różne wirusy – grypa, przeziębienie, itp. Ostatnio w sieci pojawił się jednak inny wirus. Raczej jednak mnie udolny od tych powodujących choroby.
Możecie zobaczyć go sami tutaj:
Ów film wzbudza ze mnie podejrzenia od samego początku. Dziwnym jest, że osoba filmująca trzyma telefon tak blisko i tak na widoku. Poza tym teksty wypowiadane w filmie brzmią bardzo sztucznie, a wręcz nachalnie. Ktokolwiek choć raz był na spotkaniu w tym stylu dobrze wie, że nie tak ono wygląda.
Warto zauważyć, że tak naprawdę film ten nie zdradza żadne wewnętrznej tajemnicy Ciemna –City, za to komunikat o nagrodach powtarzany jest niemal do znudzenia. No i jeszcze zadziwia super jakość obrazu i dźwięku – czy aby to na pewno telefon komórkowy (sic!)?
Marek Chojnowski z TVN komentują film na liście InternetPR napisał (temat – Re: Kolejny raz wynoszenie poufnych informacji z firm – jak rozwiązać ten problem?; 28 czerwca 2007):
-
Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, mimo to od razu wyczuwam próbę manipulacji i to bardzo nieudolną (kiepska gra aktorska, przesadne budowanie nieuzasadnionego napięcia i tajemniczości oraz nieokazywanie twarzy). Być może takie działanie spowoduje pewien ruch w sieci i zainteresowanie marką, jednak wrażenie i wizerunek zarówno firmy jak i specjalistów tam pracujących będzie chyba daleki od zamierzonego. Uważam, że takie działania powodują więcej szkody niż pożytku.
Poszukałem chwilę kto ten filmik zamieścił i okazało się, że autor zarejestrował się tuż przed jego zamieszczeniem… hmm… w sumie to nie musi nic znaczyć prawda? W każdym razie filmik był dość nachalnie i też IMHO trochę nieudolnie promowany w kilku miejscach (gdzie, nie powiem, by nie narażać autorki prowokacji, gdyż ta podała się tam z imienia i nazwiska). Oglądając stronę filmu na YouTube można poczytać sobie świetne komentarze odnośnie filmu. Mi najbardziej przypadł ten autorstwa mtxunw:
Właśnie stracili Państwo klienta swojego kina.Gdybyście napisali,że to wasza robota i przyznali się do tej porażki marketingowej..Pani2razy się pyta,czy drzwi zamknięte.Siedzi obok niej na super tajnym zebraniu koleś,który merda komórką i ma ją w nosie.Wszystkiego dowiemy się 1 lipca o 10,a teraz wiemy tylko tyle,że dają kijowe nagrody.Dziale marketingu firmy Cinema City.Żałosna próba reklamy przez skandal
Poprosiłem o wypowiedzi dwój znajomych z branży. Oto one:
Michał Wolniak (Dyrektor Kreatywny, Heureka)
Viral powinien powodować łatwe rozsiewanie określonego przekazu. Tymczasem dyskutuje o nim tylko grupka PRowców, głównie zniesmaczonych jego poziomem.
czy ten filmik nazwany niepotrzebnie viralem zainteresuje potencjalnych widzów CC(?) albo ludzi korzystających z komórek? Czy niesie jakąkolwiek informacje, wartość dodaną, zaskoczenie, oburzenie, emocje poza wyliczeniem kilku nędznych nagród?
Krzysztof Skowronek (PR Manager, Press-Service)
Marketing wirusowy się sprawdza. Pierwsze co się nasuwa w wielu firmach to ….zróbmy to również my! Potrafimy? Wydaje się, że tak i że to proste, ale takowe już nie jest.
Przykład z CinemaCity na You Tube. Publikuje to „niby” pracownik, który był na zebraniu. Idiota raczej bo widać wszystkich poza nim więc od razu wiadomo kto nazajutrz wylatuje z pracy. Kilka razy podkreślanie, że to tajne. Może byłoby to logiczne jeśli Ci ludzie spotkaliby się pierwszy raz w życiu. Poziom dialogów i sztuczność pozostawiam bez komentarza. Filmik powstał i niech sobie tam leży wraz z milionami innych na YouTube, takie jego prawo. Propagowanie jednak takiego filmu np. na grupie poświęconej PR uważam już jednak za dalece niestosowne.(chyba, że jako case study Pt „ jak się nie powinno robić virali). Myślę, że twórcy szybko zrozumieją na czym polega wirus, jak kilku internautów weźmie sobie za punkt honoru wytknięcie im błędu
I tak na koniec – w ciągu pierwszego dnia filmik obejrzało 740 osób. Hmmm… niezły wyniki jak na kiepski viral;)
A jak ktoś chce poczytać o dobrym marketingu wirusowym to zapraszam do artykułu.
Komenty