Archive

Archive for February, 2007

Fakty/akty – czyli nowa zabawa w blogosferze

February 25th, 2007 dominik No comments

Nie cierpię wszelkiego rodzaju łańcuszków. Ale jak tu odmówić, skoro powoli ta zaraz opanowuje całą znaną mi bogosferę, do udziału wciągą mnie moja ukochana , a swoją „5” napisał już Netto . Notabene Marcin myślałem, że ty skusisz się jako ostatni, a tu niespodzianka!

Ok, ale do rzeczy – cała zabawa, wymyślona przez… no właśnie nie mam pojęcia, polega na podaniu 5 faktów/aktów (zrobili to już: mediafun , taiffun ) ze swojego życia, ale takich mało znanych. Nie opieprzamy się i jedziemy z tym koksem:

1 – Zanim zacząłem słuchać Oasis , The Verve , Radiohead, Iana Browna i tak dalej, słuchałem… Ace of Base , DJ Bobo , Mr. President i oczywiście Captain Jack.

2 – Nikt nie wie (teraz już wie), ze na pierwszej samodzielnej przejażdżce samochodem miałem stłuczkę na światłach. Schylałem się po dropsa, który mi upadł i nie wyhamowałem przed stojącym na „czerwonym” Fordem Transitem . Na całe szczęście – śladów nie było.

3 – Gdyby nie moja mama nie byłbym PR-owcem, a zostałbym pewnie jakimś bankowcem – dzięki Ci mamo!!!

4 – Mam do wyrwania jeden martwy ząb – panicznie boję się dentysty, więc nie wiem kiedy pójdę.

5 – Nienawidzę jak mnie ktoś pogania lub zmusza do zrobienia czegoś. Wtedy automatycznie tracę wszelką motywację do robienia „tego czegoś” – tak specjalnie na przekór.

Uff… koniec, udało się napisać 5 faktów/aktów z mojego życia. A w ramach rewanżu, aby inni nie mieli za łatwo do „wyznań” typuje:

Macieja Lasonia – PR 2.0
Sebastiana Łuczaka – ŁuczakPR
Krzysztofa Urbanowicza – MediaCafe PL
Małego R – ciezkiedni.blox.pl
Tomka Karwatkę – Webusability

Categories: Różne, blogi Tags:

Blogger = dziennikarz?

February 22nd, 2007 dominik No comments

Naszła mnie ochota na taki mały wpis z pogranicza mediów. Nie samego PR-u, a właśnie mediów.

Moja niedawna prelekcja na seminarium „Rewolucja w Komunikacji II” spowodowała, że na poważnie zacząłem się zastanawiać nad jednym tematem. A mianowicie czy blogger do dziennikarz? Odpowiedź przecież wydaje się łatwa – NIE! Blogger nie jest dziennikarzem. Hmm… no właśnie, na pewno?

Weźmy 3 następujące definicje:

Publicystyka (łac.) – wypowiedzi w środkach komunikacji społecznej (prasa, radio, telewizja, Internet, książka, wydawnictwa jednorazowe) na publicznie interesujące w danym momencie tematy.
Wypowiedź publicystyczna interpretuje i ocenia fakty z przyjętego przez autora punktu widzenia, celem jej jest zaś wpływ na opinię

Dziennikarstwo
– działalność polegająca na zbieraniu i upublicznieniu za pomocą środków masowej komunikacji informacji o wydarzeniach, ludziach oraz problemach.

Środki masowego przekazu , mass media, media masowe, środki masowego komunikowania, urządzenia, instytucje, za pomocą których kieruje się pewne treści do bardzo licznej i zróżnicowanej publiczności; prasa, radio, telewizja, także tzw. nowe media: telegazeta, telewizja satelitarna, Internet.

Zastanówcie się teraz nad następującymi kwestiami:

1 – Czy blogi docierają do masowej i zróżnicowanej publiczności?

Odpowiedź brzmi – TAK!
Jest wiele blogów (MediaCafe PL ), które czyta więcej osób niż niejedną gazetę lokalną (Gazeta Średzka ).

2 – czy blogi są opiniotwórcze?

Odpowiedź brzmi – TAK!
Coraz częściej w blogosferze można spotkać piszących polityków, którzy właśnie w Internecie szukają nowej drogi na zdobywanie elektoratu oraz przekonywanie opinii publicznej. Blog Daily Kos potrafi swoją jedną publikacją zmienić o 1-3% poparcie w sondażach dla Georga W. Busha .

3 – czy blogi mają redakcje?

Odpowiedź brzmi – TAK!
Nie zaraz żeby miały redakcje z prawdziwego zdarzenia, ale powoli kreują się w nich twory je przypominające. I tak epr.blox.pl piszą obecnie 4 osoby, Interaktywnie.com otworzył swoje podwoje na czytelników, proponując im rolę redaktorów, a taki Daily Kos (wybaczcie, że wspominam go tyle razy) ma kilkadziesiąt osób w wirtualnej redakcji.

Gdy dodamy do tego jeszcze fakt, że blogi wykorzystują przeróżne gatunki publicystyki jak felieton, komentarz, wywiad, opowiadanie itp. itd. To robi się z tego niezły miszmasz w głowie.

To jak jest w końcu czy blogger to dziennikarz? Czy blogger ma prawo korzystać z przywilejów dziennikarstwa, ale nie ma przymusu dzielić się z dziennikarzem obowiązkami? Czy nie musi być rzetelny, obowiązkowy? Ja niestety nie potrafię całościowo odpowiedzieć na to pytanie. IMHO na dzień dzisiejszy nie można wszystkich bloggerów nazwać dziennikarzami, ale niektórych z nich na pewno tak.

 

 

Categories: PR, blogi, social media Tags:

Media relations, Internet i mierzalność

February 21st, 2007 dominik No comments

Mierzalność działań z zakresu media relations dotychczas była dość prosta. Znacząca większość firm bowiem, aktywność w mediach mierzyła ilością publikacji. Ten podstawowy element rozliczania skuteczności PRowca niezależnie jak bardzo nieprecyzyjny i mylny może jednak przejść do lamusa. Głównie za sprawą Internetu. Nie jest niespodzianką, że w Internecie komunikujemy coraz więcej i to często kosztem tradycyjnych Mediów. Czy jest jednak w ogóle możliwe mierzenie skuteczności w Internecie po ilości publikacji? Zdecydowanie nie. Pierwsza sprawa to przede wszystkim liczba odbiorców. News bowiem może zostać dodatkowo: o publikowany w newsletterze, dostępny przez RSS w agregatorach, czytnikach itd, „wykopany”, przedrukowany, cytowany na blogu. itd

, Każdy z powyższych czynników może nawet kilkukrotnie zwiększyć liczbę osób, która się z nim zapozna. Jeden komunikat może zatem mieć diametralnie różne wyniki oglądalności. Co więcej może się to dziać przy naszym udziale(zalecane ;-) , ale również bez naszej wiedzy. Posiadając tak różne wyniki jak 50 czy np. 250 tys odbiorców komunikatu na pewno nie możemy przyjąć liczenia linków jako sposobu na mierzenie skuteczności. Specyfika Internetu to także narzędzia. Wypozycjonowany ocenami news, to oczywiście wartość o wiele większa niż 15 miejsce na danej stronie. Także zawierający kilkanaście negatywnych komentarzy news może nam czasem bardziej zaszkodzić niż przynieść korzyści, tym bardziej jeśli w odpowiedni sposób nie będziemy reagować na krytyczne uwagi. Zarówno nasz news jak i komentarze żyją sobie w sieci dalej i dalej, i zapewne jeszcze nie raz przyciągną kolejnych poszukujących informacji użytkowników. Rosnąca sukcesywnie ilość narzędzi w Internecie będzie ten temat jeszcze dodatkowo utrudniać. O ile komunikacja z redakcjami prasowymi, czy telewizyjnymi wymagała głównie dobrych kontaktów z odbiorcą i późniejszy monitoring publikacji, o tyle Internet wymaga już dobrej znajomości medium. Niewątpliwie jednak czyni komunikacje naprawdę ciekawym wyzwaniem.

Categories: PR Tags:

I znów gadałem publicznie

February 19th, 2007 dominik No comments

Tak się składa, że w ciągu minionego tygodnia znów miałem okazję wypowiedzieć się publicznie. Okazja nie byle jaka, gdyż druga część seminarium „Rewolucja w komunikacji” .

Tym razem miałem okazję brać udział aż w dwóch prelekcjach

- „Nowe media i media nie-media” – , gdzie rozważałem fakt czy blogger to dziennikarz
- Case Akumulator.pl – czyli jak reklamodawca staje się nadawcą treści, na przykładzie znanego polskiego producenta akumulatorów Centra S.A .

Obie prezentacje postaram się wrzucić jutro, jak tylko znajdę chwilę wolnego czasu.

Categories: Różne, spotkanie/konferencje Tags:

Trzy grzechy Allegro

February 18th, 2007 dominik No comments

Pamiętacie wpadkę Allegro z lukami bezpieczeństwa? Ostatnio na prośbę dzienniakrza jednego z pism analizowałem zachowanie Allegro w tamtym czasie i doszedłem do kilku ciekawych wniosków. Oto i one!

W każdej sytuacji kryzysowej najważniejsze są dwie rzeczy: czas pierwszej reakcji firmy będącej w kryzysie oraz sposób jej reakcji, treść ewentualnego komunikatu. W Internecie trzeba wziąć jednak małą poprawkę – tu czas biegnie znacznie szybciej.

Allegro jest serwisem, z którego codziennie korzystają miliony osób. Tymczasem czas reakcji wynosił około 40 godzin. Ktoś może powiedzieć, że to niewiele. W tym czasie jednak informacja o „dziurach” w najpopularniejszym polskim systemie aukcyjnym obiegły niemal wszystkie portale informacyjne, marketingowe czy IT/e-commerce. Allegro powinno zareagować wcześniej i nie mam na myśli tutaj informacji prasowej, a działań doraźnych mających na celu zabezpieczenie systemu przed możliwością kradzieży danych. Niestety tego nie zrobiło. PR manager Allegro twierdzi , że przerwa techniczna w funkcjonowaniu serwisu, jaka była zarządzona tuż po artykule w Hacking.pl, wcale nie była związana z naprawą błędów w zabezpieczeniach. A może jednak była, tylko nikt nie chciał się przyznać?

Drugim błędem Allegro był brak wsparcia dla użytkowników serwisu. Zaraz po komunikacie dotyczącym przerwy technicznej na forum wewnętrznym serwisu rozpętała się burzliwa dyskusja. Użytkownicy zarzucali administratorom serwisu opieszałość w działaniu, brak konsekwencji, a także wyrażali swoje obawy odnośnie bezpieczeństwa swoich danych. Co więcej mieli mnóstwo pytań odnośnie aukcji, których koniec przypadał właśnie między 1:00-2:00 w nocy 20 stycznia czyli podczas przerwy technicznej. Niestety nikt z pracowników Allegro nie próbował odpowiadać. To wywołało wśród użytkowników prawdziwą „białą gorączkę”.

Trzeci błąd Allegro to oświadczenie wydane przez PR managera serwisu, który zaprzecza jakoby Allegro miało jakiekolwiek luki w systemie oraz bagatelizuje całą sprawę. Niedopuszczalnym wydaje się także fakt, iż w oświadczeniu Allegro przyznaje się do błędu, iż nie zauważyło komunikatu Hacking.pl na temat luk w systemie. To jest dopiero prawdziwa luka w systemie!

Ilość negatywnych artykułów i wpisów na blogach do momentu wydania oficjalnego oświadczenia przez PR managera Allegro sięgnęła ponad 100, liczba komentarzy zapewne szła w tysiące. Niestety 99% z nich nie miało pozytywnego wydźwięku. Kryzys systemy bezpieczeństwa Allegro.pl ujawniony przez Hacking.pl pokazał, że polski serwis aukcyjny cierpi na inny kryzys… kryzys w komunikacji:

  • po pierwsze pracownicy Allegro zupełnie nie byli gotowi na pojawienie się informacji o błędach i najwyraźniej nie wiedzieli jak zareagować – to tłumaczy czas reakcji
  • po drugie zupełnie nie spodziewali się, że ktoś może wykryć luki w ich systemie, a następnie zechcieć ich o tym poinformować (tak zrobiła redakcja Hacking.pl). Do teraz Allegro utrzymuje, że nie zauważyło maila od Hacking.pl na czas!!!!!
  • całkowicie zawiodła komunikacja z użytkownikami, w momencie kryzysu i niepewności zostali oni sami ze swoimi wątpliwościami – dlaczego Allegro nie oddelegowało nikogo do obsługi zapytań na forum, dlaczego nie poinformowało użytkowników serwisu o bezpieczeństwie i obecnym stanie ich aukcji?
  • na stronach Allegro brak było jakichkolwiek informacji na temat zabezpieczeń systemu, procedur bezpieczeństwa, procedur rozstrzygania aukcji w czasie przerwy technicznej itp. itd. – długo by wymieniać.

Dodatkowo informacja od pracownika Allegro na forum była bardzo lakoniczna i mało treściwa. Taki stan rzeczy spowodował spekulacje internautów, które przerodziły się w obawy, zarzuty, strach, a następnie panikę. I TO WŁAŚNIE TO SPOWODOWAŁO PRAWDZIWY KRYZYS.

Przypadek Allegro pokazuje dobitnie, jak ważna jest sprawna komunikacja dwukierunkowa na linii firma-klient. Tutaj tej komunikacji zabrakło – najpierw Allegro nie zauważyło informacji o lukach, następnie nie odpowiadało na wątpliwości użytkowników. I tak naprawdę dopiero to zrodziło kryzys, a nie luki w systemie bezpieczeństwa.

Categories: PR, crisis management, e-commerce Tags:

Nadciąga druga Rewolucja

February 9th, 2007 dominik No comments

Jakiś czas temu miałem okazję wziąć udział i to czynny w bardzo ciekawym przedsięwzięciu jakim były warsztay “Rewolucja w komunikacji” . Spotkanie odbyło się na ul. Czerskiej w siedzibie Agory i dotyczyło blogów.

logo13 lutego czeka nas druga odsłona warsztatwów, a tym razem będzie o mediach i o mediach, a także o mediach w mediach.

 

Tu można zapoznać się z planem II Rewolucji

 

 

Zapraszam wszystkich do przybycia. WSTĘP WOLNY! Ja też tam będę.

Categories: Różne, spotkanie/konferencje Tags:

Fenomen “drugiego życia”

February 5th, 2007 dominik No comments

Dużo ostatnimi czasy mówi się o fenomenie jakim jest Second Life . Bardzo duży artykuł poświęciła zjawisku wirtualnego świata między innymi Gazeta Wyborcza. Obszerny wpis na temat gry , można też przeczytać w polskiej WIKI.

O samym Second Life pisać jednak nie będę, a o trendzie jaki zapanował ostatnio wśród firm, które nie boją się nowatorskich rozwiązań. Część z nich zdecydowała się na założenie wirtualnych przedstawicielstw. I tak swój oddział ma między innymi znana agencja public relations Edelman PR .

 Ostatnio jednak do wirtualnego świata SL trafiła także i polityka. Jak donosi Philippe Borremans na swoim blogu w SL swoje biuro założyła francuska prawicowa partia, która nie tylko zamierza wykorzystać swoją obecność w świecie gry do kampanii wyborczej, ale także chce przeprowadzić tam kampanię. Kilka dni wcześniej z kolei dowiedzieliśmy się o planach na pojawienie się w SL szwedzkiej ambasady. Jak widać obecność w wirtualnym świecie staje się więc coraz bardziej pożądane. Projekt Instytutu Szwedzkiego, agencji tamtejszego ministerstwa spraw zagranicznych, to jeden ze sposobów realizacji celów tej organizacji. Jej zadaniem jest upowszechnianie informacji o Szwecji.

Nie pierwszy raz już nierzeczywisty świat stworzony przez firmę Linden Lab staje się polem do popisu firm i organizacji próbujących zaznaczyć swoją obecność w trójwymiarowym wirtualnym świecie. Już teraz w Second Life można spotkać producentów aut, firmy sportowe, agencje informacyjne, a swoją obecność zapowiadają nawet operatorzy telefonii komórkowej. Tą drogą firmy próbują docierać do niemal 3 mln internautów bawiących się w wirtualnej rzeczywistości Linden Lab.

Oto co obecnie można robić w świecie SL

  1. prowadzenie “wirtualnej” działaności gospodarczej (Reuters, American Apparel, Starwood Hotels, Adidas, Reebok, Disney, Toyota)
  2. ekspozycja marki (sklep, przedstawicielstwo, neon na wirtualnym budynku, ogłoszenie w wirtualnej gazecie – bo taka się oczywiście ukazuje…)
  3. sampling towarów i usług
  4. badania marketingowe (przecież socjologia szuka wciąż nowych sposobów badań, wykorzystując metody niekonwencjonalne, wizualne, uczestniczące, antropologiczne i wiele innych)
  5. sprzedaż
  6. tworzenie mini-społeczności w obrębie Second Life
  7. oraz naprawdę wiele, wiele innych – wystarczy na nie wpaść

Pytanie co w takim wypadku czeka Nas dalej? W jaki kierunku będzie rozwijał się świat SL? Czasem odnoszę wrażenie, że jak to pójdzie tak dalej w tym tempie to niedługo tradycyjne nośniki reklam zaczną tracić na rzecz bilboardów z SL. A wizerunek w grze będzie przeważał o tym, które partie wygrają prawdziwe wybory. Może dojść nawet do sytuacji kiedy realne wybory (życiowe czy rządowe) stracą na znaczeniu na rzecz tych wirtualnych. Hmm…

Wiem, że tak sobie tutaj fantazjuje, ale ktokolwiek był w świecie Second Life i zobaczył na własne oczy jak wygląda rozwój tego miejsca na pewno z większą pobłażliwością spojrzy na moje powyższe słowa. Dla tych co chcą choć odrobinę poczuć jak to jest polecam lekturę , ale uwaga wciąga!

 

 

 

I jeszcze mały PS:

 

Jest takie przysłowie “”Nie przyszła góra do Mahometa, Mahomet przyszedł do góry”. Wirtualna rzeczywistość nie tylko wciąga do wirtualnego świata, ale powoli ingeruje w nasz świat. Na dowód najnowszy spot reklamowy Coca-Coli, nawiązujący do znanej gry GTA.

 

 

Categories: Różne, news, social networks Tags:

Switch to our mobile site