Spotkanie, spotkanie i po spotkaniu … ach jak długo się na nie szykowałem i szczerze warto było. Dawno nie miałem takiej satysfakcji ze spotkania ludzi z branży lub prawie z branży, bo nie wszystkich blogerów można zaliczyć do padołu jakim jest marketing i PR. I w sumie to bardzo dobrze, bo po co!
Miło było spotkać „małego r” , „netto” czy „tebe” , chwilami czułem się jakbym obcował z celebrities (pewnie mi się za to dostanie), więc niech nikt nie mówi mi ze Internet nie kreuje.. gwiazd! A najbardziej zadowolony jestem z tego, że wyszła mi prezentacja o WPADCE (sorry – SŁOWOTWÓRSTWIE Edelmana i Wal-Martu ) – to takie pierwsze moje wystąpienie na poważnie więc przed wejście „na scenę” zdrowo się spociłem. Ma nadzieję, że przynajmniej mówiłem składnie, gdyż byłem w takim amoku, że nie pamiętam co mówiłem:)
Ogólnie zakończyło się brawami, a potem fajną dyskusją – aż tak źle więc nie było… hurraaa!
O samym spotkaniu „Rewolucja w komunikacji” pisać nie będę, wystarczy poczytać na blogu InternetPR lub na Gazeta.pl.
Więcej przemyśleń później – bo w pracy jestem i mi tu blogować nie wolno
Miniony tydzień przyniósł nam dwa nowe wydarzenia w światku public relations w wydaniu online.
Najpierw dotarła do nas wieść o tym, że Agencja Weber Shandwick uruchomiła nowy serwis internetowy poświęcony tematyce reputacji . Na stronie znajdą się informacje o nowościach oraz badaniach ze wspomnianego kręgu tematycznego, a także teoretyczne materiały i komentarze odnoszące się do metod budowania i zarządzania reputacją.
Twórcy serwisu zwracają uwagę na wyniki najnowszych badań, według których aż 63% wartości rynkowej przedsiębiorstw jest związana z ich reputacją. Stworzenie nowej strony jest odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie wśród managerów na wiadomości z tej tematyki.
Może warto pomyśleć o czymś takim w Polsce?
W każdym razie domena www.reputacja.com.pl jest jeszcze wolna! Sprawdzałem!
Jakoś tak dziwnie nie mogę oderwać się ostatnio od tematu blogów. Czasem mam wrażenie, że może mój blog powinieni zmienić nazwę na prblog, a nie pronline. Ale coż, taki czas, taka moda…
Przechodząc jednak do rzeczy PRSA (Prublic Relations Society of America) uruchomiło ostatnio bloga poświęconego organizowanej przez siebie konfrerencji . Jak miło nieprawdaż! Czasem jednak dziwi mnie, że to właśnie takie molochy jak PRSA powinny w jakimś sensie wyznaczać trendy, a nie dostosowywać się do nich z lekkim (daj boże!) opóźnieniem.
Z drugiej strony lepiej późno niż wcale…prawda PSPR i ZFPR ?
Dla wszystkich tych, którzy uważają, że blogi są tylko i wyłącznie dla nastolatków polecam tą stronę, zawiera ona spis blogów amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Iraku.
Jak widać każdy musi czasem opowiedzieć o swoich problemach nawet stalowi Marines .
Tymczasem trend ten wzbudza dość duże kontrowersje w US Army i Departamentu Obrony.
Army Web Risk Assessment Cell zajmuje się regularnym przeglądaniem blogów i usuwaniem “niewłaściwych” treści ze stron internetowych. To zresztą nie jedyny przejaw dbałości amerykańskich sił zbrojnych o informacje w sieci. Każdy dowódca polowy ma obowiązek, minimum raz na 3 miesiące “przejrzeć” strony internetowe podległych mu żołnierzy. Dodatkowo blogi monitoruje też Departamet Obrony USA – a dokładnie jego specjalna jednostka departamenu (Joint Web Risk Assessment Cell).
Źródło informacji
Pierwsze badania przeprowadzone przez Netcraft miały miejsce w 1995 roku. Wykazały, że w sieci istnieje niecałe 19 tysięcy hostów.
11 lat później jest ich już 101 mln, a w ostatnim miesiącu przybyło ich 3,5 mln.
Według Netcrafta największy wpływ na tak duży boom pośród stron internetowych miały blogi oraz rozwój małych firm.
Warto zwrócić też uwagę na kilka dat:
1 mln – kwiecień 1997
10 mln – luty 2000
20 mln – wrzesień 2000 (10 mln w 7 miesięcy!!!)
30 mln – lipiec 2001
40 mln – kwiecień 2003
50 mln – maj 2004
60 mln – marzec 2005
70 mln – sierpień 2005
80 mln – kwiecień 2006
90 mln – sierpień 2006
1 miliard – ???
źródło danych
Komenty